

Zastanawiałam się dwa miesiące, jakimi treściami powinnam zapełnić strony mojego blogu, skoro temat dotyczący moich ukochanych gór czyli Sudetów uznałam za wyczerpany. Zastanawiałam się i wymyśliłam. Skoro tytuł blogu brzmi "Kolorowe bajki Ewy" - niech i treści będą z tytułem powiązane. A zatem - moi drodzy - od dnia dzisiejszego będę Wam opowiadać wierszydełka pleciugowate mojego autorstwa. Moja decyzja zbiega się zupełnie przypadkowo z jutrzejszym Dniem Dziecka, ale wierszydełka i ilustracje do nich (także mojego autorstwa) są adresowane do dzieci i dużych i małych. Życzę Wam - drodzy moi - przyjemnej lektury kolorowych bajek ciotki Ewy.
Sny pana Chagall'a
W poświacie letniego księżyca płyniemy nad miastem uśpionym.
Spod skrzydeł nocnego marzenia sny barwne dajemy strudzonym:
Dzieciom o smokach wesołych, kotom o misce mleka.
Na burki, co domów pilnują, kość tłusta przed budą już czeka.
Koniom dajemy skrzydła by mogły z nami polecieć
I nocką zaczarowaną zabrały ze sobą dzieci...
W poświacie letniego księżyca płyniemy. Sny piękne dajemy w prezencie.
Czy śpicie już wszyscy? Nie wiemy...
Nocka
Nad miastem przysiadła nocka granatowa.
Cebulaste kopułki świecą blaskiem złotym.
Na płocie koty siedzą. Ot, kocia rozmowa.
- Może by zapolować? Ech... Tyle roboty...
Zza dachów srebrzystych i wież kostropatych,
uśpionych do rana czuwaniem nockowym
wygląda nieśmiało miesiączek pyzaty
i koniom skrzydlatym maluje podkowy.
Nocka
Nad miastem przysiadła nocka granatowa.
Cebulaste kopułki świecą blaskiem złotym.
Na płocie koty siedzą. Ot, kocia rozmowa.
- Może by zapolować? Ech... Tyle roboty...
Zza dachów srebrzystych i wież kostropatych,
uśpionych do rana czuwaniem nockowym
wygląda nieśmiało miesiączek pyzaty
i koniom skrzydlatym maluje podkowy.